|
Ostatnie wpisy
Tagi
|
Wpisy z tagiem: transsib
wtorek, 27 lipca 2010
Początek
Wyjeżdżam jutro. Wymyśliłam sobie, że pojadę koleją transsyberyjską na wschód, aż do Władywostoku. Dlaczego? Wschód wydaje mi się bardziej pociągający i stymulujący, niż zamożny i przewidywalny Zachód. Ale może to tylko stereotyp. W każdym razie aktualnie wolę podróżować na Wschód niż na Zachód. Może kiedyś to się zmieni. Drugi i ważniejszy powód - to spełnienie w końcu marzenia sprzed kilkunastu lat. Mianowicie kiedyś, gdy mój syn był jeszcze w wieku przedszkolnym a ja dopiero co zaczynałam pracę zawodową, jedna z moich koleżanek, Agata, wtedy studentka geografii, spędziła wakacje, właśnie podróżując koleją transsyberyjską. Nie kojarzę kompletnie, dokąd dojechali, co zwiedzali. Utkwił mi jedynie opis tej monotonnej podróży, krajobrazów, ludzi spotykanych w pociągu oraz powrót samolotem do Moskwy. W samolocie, w przejściu stały po prostu klatki z kurami :) . Pmiętam również moje myśli, gdy słuchałam tej opowieści: ale bym kurczę wszystko na trochę zostawiła i tak sobie beztrosko pojechała, daleko daleko na wschód... Więc jadę. Wrócę grzecznie do mojego życia w połowie sierpnia. W międzyczasie, od relacji Agaty, było mnóstwo fantastycznych wyjazdów i wakacji spędzonych i z rodziną i z przyjaciółmi. Ale zawsze podróż transsibem była na mojej top liście rzeczy do zrobienia w życiu. Nota bene - moja lista z podróżami na następne lata jest dosyć ambitna i wciąż rośnie... Nie wiem jak ten wyjazd będzie przebiegał. To znaczy wiem, jaki jest plan, ale jak będzie z realizacją, to się po prostu okaże. Przygotowując się do wyjazdu przeczytałam kilkanaście chyba opisów podróży koleją na wschód. Różni ludzie, różne trasy i doświadczenia. Jednocześnie niektórzy z moich znajomych prowadzą blogi, podróżując po innych rejonach świata. I takie relacje, prawie na żywo, są po prostu rewelacyjne - spontaniczne, pełne życia i autentycznych przeżyć. Dlatego postanowiłam spróbować prowadzić bloga w trakcie podróży. Bardzo dużo zależy od dostępu do internetu. Podobno nie powinno być problemu w większych miastach, czyli co 2-3 dni. Zobaczymy. W trakcie wyjazdu zamierzam umieszczać tekst, a zdjęcia dołączę po powrocie. |