|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Niedziela, 8 sierpnia
¦pimy do oporu. Przespali¶my Ulan Ude, stolicę Buriacji. Za oknem pochmurno, chwilami pada. O 16.30 zatrzymujemy się na 25 minut w miejscowo¶ci Czita- jeste¶my 6198 km od Moskwy.
Na peronie tym razem żadnych straganów, za to sporo ludzi się przesiada. Do sklepu daleko, i gdy do niego docieram, jest spora kolejka. Ale tak naprawdę niczego nie potrzebuję. Robię kilka zdjęć - dworzec i cerkiew i wracam do wagonu. Za 2 godziny postój na stacji Karymskaja.
Wieczorem biesiadujemy z grup± Rosjan. Mieszkaj± w Permie na Uralu i jad± do rodziny na wschód. Wysiadać będ± 10 godzin przed nami. Rozmawiamy jak to zwykle - o życiu. W Polsce i w Rosji. Rosjanie (matka z przyjaciółk± + syn z żon±) zaczynaj± ¶piewać i chętnie ¶piewaj± również te rosyjskie piosenki, które im podsuwamy. Usiłujemy się zrewanżować, ¶piewaj±c "Hej sokoły" i "Czarne oczy" ale idzie nam słabo, bo kompletnie nie jeste¶my roz¶piewani. czwartek, 12 sierpnia 2010, transsib2010
|